To tutaj będą pojawiać się wpisy o mnie i moim życiu.Zdaje sobie z tego sprawę,że nikogo to nie obchodzi,że ja nikogo nie obchodzę.Mnie nie obchodzą inni,więc jest po równo.Miałam wcześniej bloga.On w dalszym ciągu istnieje ale nie chcę o nim wspominać.Był przepełniony radością,kolorami i życiem.Skończyłam z nim z powodów prywatnych.Przejdę może do konkretów?Tak,to dobry pomysł.
Piszę do próżni...Tak więc posłuchaj próżnio.Dzisiejszy dzień zaczął się jak każdy inny.
Godzina 7.00 rano.Zuzia w słuchawkach przychodzi na przystanek.Pogoda jak zwykle w moich oczach ponura i beznadziejna.Wszystko szare.Obok stoi grupka dziewczyn śmiejących się na cały przystanek.Patrzyły się wzrokiem mordercy na każdego z osobna.Ich wzrok przechodził przez każdego i zatrzymał się chwilę dłużej na mnie.A na ich twarzach coś się zmieniło.Ta.Krótki uśmieszek kpiący ze mnie.Nic nowego.Odpowiedziałam tym samym ironicznym uśmiechem i włożyłam rękę do kieszeni.Pogłośniłam muzykę,żeby oderwać się od tego świata jeszcze bardziej.Podjechał autobus.Cała droga dobijającej muzyki i patrzenia się za okno.Padał deszcz.A może śnieg?Bez znaczenia.Nikogo to nie obchodzi.Gdzieś po kałużach deszczu za oknem biegał jednorożec.Taki biały.Jedyny uśmiech dzisiejszego dnia.Po zobaczeniu jednorożca.Widzę je cały czas.Tak więc cały czas się uśmiecham?Nie wiem.Nikogo to nie obchodzi.Nie jestem naćpana.Po prostu w tym pesymistycznym życiu staram się dostrzeć pozytywy jak wszyscy normalni ludzie.Ale spadająca gwiazdka nie trafiła do celu.Wybuchnęła sobie gdzieś w próżi.Witaj próżnio.Ładunek optymizmu ulotnił się w próżnię.Witaj próżnio.Odrobinę gazu szczęścia trafiło na ziemię.Wleciało mi przez nos do mózgu i tam się zaklinował.Maleńka dawka optymizmu...Stąd te jednorożce.Ciekawe gdzie reszta szczęścia...Aha,w próżni.Witaj próżnio.To się robi dziwne.Trudno.Nikogo to nie obchodzi...Kolejne wpisy będą zawierać więcej...zdjęć?Mniej tekstu.Ten jest wyjątkiem bo to pierwszy post.Może nie będzie ostatnim?
Lost
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz